Nasi nie zwalniają tempa. Mikołaj Staniul i Jakub Sztorch wicemistrzami Europy juniorów w klasie 49er!

Nasza załoga Mikołaj Staniul / Jakub Sztorch ze srebrnym medalem Mistrzostw Europy Juniorów (U-23) w klasie 49er. W kategorii do lat 21 zdobyli złoty medal. Regaty odbyły się w portugalskiej Villamourze. 

 

 

Mikołaj Staniul i Jakub Sztorch (YKP Gdynia) z pewnością byli w gronie faworytów do medali. Gdynianie to czwarta załoga ostatnich mistrzostw świata juniorów w klasyfikacji Open i pierwsza wśród załóg do lat 21. Pogoda w portugalskiej Villamourze w tym roku okazała się kapryśna. Organizatorzy zaplanowali 12 wyścigów w ciągu czterech dni. Z powodu silnego wiatru i wysokiej fali odbyło się tylko siedem wyścigów, ale najważniejsze, że polska załoga zaprezentowała się w nich bardzo dobrze. W klasyfikacji generalnej Mikołaj i Jakub zajęli trzecie miejsce, ale jako, że drudzy Brytyjczycy są seniorami, to właśnie polska załoga zdobyła wicemistrzostwo Europy juniorów! Do tego sukcesu dołączyli jeszcze złoty medal w podkategorii do lat 21.

Pierwszego dnia mistrzostw zwodnicy nie wyszli na wodę z powodu zbyt dużej i stromej oceanicznej fali. Drugi dzień to piękne słońce, silna bryza, spore fale, ale i 4 rozegrane wyścigi. Po tym dniu załoga z Gdyni zajmowała 3 lokatę.

Trzeciego dnia brakowało tylko słońca, wiatru było sporo i rozegrano kolejne trzy biegi. Mikołaj z Kubą zajęli w nich miejsca 10, 4 i 4 co pozwoliło im utrzymać trzecią pozycję. Po tym dniu regat, pierwsze trzy załogi znajdowały się na remisie punktowym (po 35 punktów). Na ostatni, finałowy dzień, organizatorzy zaplanowali rozegranie 4 wyścigów. Pogoda jednak pokrzyżowała te plany i z powodu zbyt silnego wiatru, zawodnicy nie zeszli nawet na wodę, a kolejność utrzymała się z dnia poprzedniego.

– Jest to dla nas dobry wynik – ocenia Mikołaj. – Trochę jednak jesteśmy zawiedzeni, że przegraliśmy z dwiema łódkami, na remisie. Szkoda, że nie było dzisiaj wyścigów, bo chcieliśmy jeszcze powalczyć. Generalnie z naszego żeglowania jesteśmy zadowoleni. Poza pierwszym wyścigiem, w którym pękł nam sztag, robiliśmy swoją robotę i obyło się bez niespodzianek. Teraz wracamy do domu i 14 stycznia wylatujemy do Australii na ponad miesiąc, gdzie czeka nas start w mistrzostwach świata.

Gratulacje!!

 

Comments are closed.