Nasza VATAHA wygrywa IRS Gotland CUP!

Od 23 do 28 sierpnia trwały regaty IRS Gotland Cup na dystansie 500 mil. W regatach startowały dwuosobowe załogi, a pogoda postawiła twarde i wymagające warunki. Start regat miał miejsce w Gdańsku, następnie jachty musiały opłynąć Gotlandię i wrócić na metę do Gdańska.

Jako, że prognozy zapowiadały bardzo silny wiatr (7 w skali Beauforta) oraz duże zafalowanie, do regat zgłosiło się 6 najtwardszych, dwuosobowych załóg. Warunki okazały się jednak jeszcze trudniejsze (wiatr wiał z siłą nawet 9. w skali Beauforta! i bardzo duże fale) i już podczas pierwszej doby z dalszej rywalizacji zrezygnowały cztery załogi. Fatalne warunki zmusiły do wycofania się do portu w Helu Roberta Studzińskiego i Roberta Szymańskiego (IRS Sailing Team, KŻS) na „IRS Challenger”, Sławomira Dąbrowskiego i Marka Wołoszyna (Akademicki Klub Morski) żeglujących na „Sadze”, Romana Paszke i Marcina Ślęzaka (Narodowe Centrum Żeglarstwa AWFiS) na łódce „Lara Jane” oraz Bartłomieja Gałeckiego i Jana Gałeckiego (Yacht Klub Stal) na pokładzie „Tintamarre”.

Do mety – już 27 sierpnia – dopłynęły tylko dwa jachty, a rywalizacja między nimi – mimo długiej trasy – trwała do ostatnich chwil. Ostatecznie, z przewagą 2 minut i 10 sekund, pierwsi linię mety przekroczyli Robert Rayski i Michał Kuplowski (KŻS, Jacht Klub Morski „Joseph Conrad”) na „Magico”, a drudzy Paweł Wilkowski i Mariusz Kowalski (YACHT KLUB POLSKI GDYNIA) płynący „VATAHĄ”.

Ponieważ w regatach startowały jachty o różnej wadze, wielkości i ożaglowaniu o ostatecznym rezultacie zdecydowały stosowane w tej formule regat przeliczniki, a pierwsze miejsce zdobyła załoga Paweł Wilkowski i Mariusz Kowalski (YACHT KLUB POLSKI GDYNIA) na jachcie „VATAHA”. Brawa i serdeczne gratulacje!

VATAHA, jako jacht większy od MAGICO, ma większe szanse w warunkach silnowiatrowych i kursach na wiatr. Tak też było – dopóki takie warunki były, VATAHA miała przewagę. Jednak gdy wiatr zelżał na powrocie (chwilami były dziury z wiatrem 4 kn) i kursy były pełne, MAGICO jako jacht lżejszy i wyposażony w żagle dodatkowe, wspaniale wykorzystał swoje atuty – dogonił i objechał konkurenta, wybierając bardziej wschodnią część trasy między Gotlandią a Płw Helskim (gdzie jachty się spotkały) – te kierunki były dla jachtu bez żagli dodatkowych (VATAHA) niedostępne, bo były za pełne. Każdy wykorzystał swoje atuty w odpowiedniej części trasy. O ostatecznym wyniku zdecydował przelicznik. Jestem pełen uznania dla Roberta i Michała, bo pojechali rewelacyjnie – skomentował Paweł Wilkowski.

IRS Gotland Cup to jedne z najtrudniejszych regat organizowanych na Bałtyku. Dlatego brawa należą się wszystkim uczestnikom, a szczególnie obydwu załogom, które ukończyły rywalizację.

Aktualności

Kategorie